Tekst bajki
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, żył sobie ubogi, ale wesoły szewczyk, którego wszyscy nazywali Dratewką. Nie miał on wiele – igłę, nić, trochę skóry i dobre serce. Wędrował od wioski do wioski, naprawiając ludziom buty i pomagając, komu tylko mógł.
Pomoc mrówkom Pewnego dnia, idąc drogą przez las, Dratewka zobaczył, że ktoś zniszczył mrowisko. Mrówki biegały przestraszone i nie wiedziały, co robić. – „Nie martwcie się, maleństwa!” – powiedział szewczyk. – „Pomogę wam!” I rzeczywiście – ostrożnie odbudował im domek z liści i ziemi. Mrówki bardzo się ucieszyły. – „Dziękujemy, dobry człowieku! Jeśli kiedyś będziesz w potrzebie, przyjdziemy ci z pomocą!”
Spotkanie z kaczkami Wkrótce potem Dratewka doszedł nad jezioro. Nad wodą zobaczył rybaka, który chciał złapać wszystkie kaczki. – „Zostaw je, dobry człowieku,” – poprosił szewczyk. – „Niech sobie pływają spokojnie!” Rybak wzruszył ramionami i odszedł, a kaczki podpłynęły do brzegu. – „Dziękujemy ci, Dratewko! Jeśli będziesz nas potrzebował, zawołaj, a przylecimy!” – zawołały radośnie.
Przyjaźń z pszczołami Jeszcze tego samego dnia Dratewka usłyszał płacz pszczół. Ktoś przewrócił ich ul, a miód rozlał się po trawie. Szewczyk delikatnie ustawił domek z powrotem i przykrył go gałązkami, żeby pszczoły miały cień. – „Bzz... Dziękujemy ci, miły Dratewko! Jeśli spotka cię bieda, pomożemy!” – obiecały pszczoły.
Królewna w wieży Kiedy tak wędrował dalej, usłyszał, że w pobliskim królestwie zła czarownica uwięziła królewnę w wysokiej wieży. – „Tylko najodważniejszy śmiałek może ją uwolnić!” – głosiły wieści. Wielu próbowało, ale żaden nie wrócił... Dratewka pomyślał chwilę i rzekł: – „Spróbuję! Może nie jestem silny, ale jestem sprytny i mam wielu przyjaciół!”
Trzy zadania Czarownica przywitała go szyderczym śmiechem. – „Jeśli chcesz uwolnić królewnę, wykonaj trzy zadania! A jeśli się nie uda – zostaniesz kamieniem!”
Pierwsze zadanie: zebrać tysiące ziaren maku, rozsypanych po łące. Dratewka był przerażony, ale nagle... przyszły mrówki! – „Nie martw się, Dratewko!” – piszczały. – „Zrobimy to za ciebie!” I w mgnieniu oka wszystkie ziarenka leżały w jednym worku.
Drugie zadanie: z dna jeziora wydobyć klucz od wieży. Zanim Dratewka zdążył pomyśleć, nadleciały kaczki! – „Plusk, plusk! Już lecimy!” Po chwili wróciły z kluczem w dziobie.
Trzecie zadanie: odnaleźć czarownicę, która ukryła się w beczce miodu. Tym razem z brzęczeniem pojawiły się pszczoły. – „Bzz... My ją znajdziemy!” Wleciały do beczki, a czarownica z krzykiem wybiegła i... puf! – zamieniła się w dym!
Szczęśliwe zakończenie Dratewka otworzył drzwi wieży i uwolnił piękną królewnę. Król, uradowany, uściskał go i powiedział: – „Jesteś najmądrzejszym i najodważniejszym człowiekiem w królestwie! Chcę, żebyś został moim zięciem.” Tak też się stało. Dratewka i królewna wzięli ślub, a w zamku nigdy już nie brakowało uśmiechu, pszczelego miodu i kaczych jajek. A mrówki zamieszkały w królewskich ogrodach. I jeśli wierzyć bajce – wszyscy żyli długo i szczęśliwie.